Studia – czy to się jeszcze opłaca?

kategoria: edukacja wyższa 138 0

Wraz z rosnącym bezrobociem wśród absolwentów polskich uczelni z roku na roku na sile przybierała dyskusja, czy to, mianowicie studia, jeszcze się opłaca. Ogromne koszty, ponoszone każdego kolejnego roku przez rodziców i samych studentów, przytłoczyły niejednego oraz wymusiły wzięcie kredytu studenckiego. Natomiast czas spędzony na uczelni, poza przedłużeniem dosyć beztroskiej młodości, wielu ocenia jako stracony. Tym bardziej, że w mediach co chwila pojawiają się doniesienia o młodych geniuszach, którzy dobrych szkół nie skończyli, a już mają na koncie miliony. Mimo tej dosyć negatywnej sławy, jaką w ostatnich latach ma studiowanie, warto na spokojnie się zastanowić. Młodych milionerów jest niewielu, ponieważ stanowią wyjątek na tle ogółu społeczeństwa. A znajomi, którzy zamiast się uczyć wyjechali za granicę i zarabiają tam niezłe pieniądze, prędzej czy później będą chcieli wrócić do kraju. Tym bardziej, że ostatnie lata pokazały, że europejski rynek pracy wcale nie musi pozostać tak zupełnie wolny. Przyszłość jest natomiast niepewna. A po wielu latach do nauki wrócić jest bardzo ciężko, zwłaszcza gdy ma się na utrzymaniu rodzinę. Lepiej zatem skupić się, znaleźć interesujący kierunek o niezłych perspektywach, a pracować w międzyczasie lub w wakacje. Z dyplomem nie jest może póki co jakoś szczególnie łatwo w tym kraju o pracę. Jednak jego brak to coś, co zapewne także zaważy na życiu. Wiele osób żałuje niepójścia na studia dosyć szybko. U innych żal pojawia się trochę później, zastanawiają się, co by było gdyby jednak studia zostały skończone. Nie musi być to kierunek, który nie ma perspektyw, choć warto pamiętać, że poszczególne branże się zmieniają. Wybór studiów nie w oparciu o własne zainteresowania czy talenty, ale właśnie zainteresowanie pracodawców, to niezbyt produktywny pomysł. Lepiej skończyć kierunek mniej popularny, ale być dobrym w tym, co się robi. Taki człowiek zawsze sobie poradzi. Będzie bowiem jednostką zaangażowaną w to, co robi i ceniącą swój rozwój zawodowy. W głośnej awanturze o poziomie polskich uczelni zapomina się o podstawowej kwestii. Są nią mianowicie wyssane z palca oczekiwania stawiane szkolnictwu wyższemu. Dawnie ludzie po studiach byli szanowali, postrzegano ich bowiem jako osoby lepiej znające i rozumiejące świat. Ludzie wszechstronnie wykształconych, którym łatwiej odnaleźć się w rzeczywistości i zrozumieć pewne procesy. Współcześnie od studiów oczekuje się merytorycznego, ściśle kierunkowego przygotowania do wykonywania konkretnego zawodu. Nie ma to wiele wspólnego z klasycznie rozumianymi założeniami funkcjonowania uczelni wyższych. Co jednak ważniejsze, takie postrzeganie uczelni nie odpowiada również wymaganiom współczesności. Poszczególne branże zmieniają się tak szybko, że nawet najlepsze przygotowanie już po chwili okazuje się nieprzydatne, nieaktualne. Pracodawcy powinni zatem szukać nie ludzi już przygotowanych, ale osób, które wiedzą jak na bieżąco uzupełniać stan swojej wiedzy. Najlepszy pracownik to ktoś, kto nie wie wszystkiego, ale jednocześnie nieustannie dąży do poszerzania swojej wiedzy. Pasjonat, lubiący to, co robi. Studia uczą między innymi tego, jak zaangażować się w proces nauki. Pokazują mnogość i różnorodność źródeł wiedzy, pozwalają zdobyć praktykę w posługiwaniu się narzędziami, za pośrednictwem których dociera się do informacji. Aby jednak w pełni się zaangażować w taką działalność, dobrze by młody człowiek studiował coś, co go interesuje. W ten sposób już na początku swojego dorosłego życia wykształci się u niego naturalna ciekawość świata. Być może opuści mury uczelni z dyplomem, który nie otworzy mu wszystkich wymarzonych drzwi. Niemniej jednak jego zdobycie stanie się okazją do lepszego, pełniejszego poznania rzeczywistości, która wciąż będzie fascynująca. Wybierając kierunek wyłącznie pod kątem perspektyw zatrudnienia, odbiera się sobie szansę na czerpanie ze studiów maksimum korzyści. A perspektywy? No cóż, jak wspomniano na początku, nie są one czymś stałym.

Powiązane z tematem